EX Logowanie

EX SONDA

Po rozstaniu najchętniej słuchałam...










Wyniki

EX SONDA

Na smutki po zerwaniu najlepsza jest...






Wyniki

EX SONDA

Najgorszy sposób na zerwanie








Wyniki

Związek z kimś zawsze był dla mnie czymś w rodzaju karuzeli.

 

Związek z kimś zawsze był dla mnie czymś w rodzaju karuzeli. Wsiadasz i świat zaczyna kręcić się szybciej, a Ciebie raz to bawi, a raz nuży. Cóż... w rzeczywistości problem zyskuje rzecz jasna o wiele większą głębie, ale puenta brzmi podobnie: jest różnie. Nie ma nieustającej sielanki. Oj nie ma...

 

X był cudownym człowiekiem i ta świadomość sprawiała, że kochałam go jeszcze bardziej, co nie znaczy, że nie zdawałam sobie sprawy z jego wad. A miał ich (jak każdy) wiele... Najbardziej przeszkadzał mi chyba jego brak empatii i to, czego w związku obawiałam się zawsze najbardziej: całkowite poleganie na mnie i wychodzenie z założenia, że JA PRZECIEŻ DAM SOBIE RADĘ. 

Ja nie twierdzę, że muszę być nieustannie trzymana za rączkę, głaskana po główce i muszę otrzymywać ciągłe zapewnienia, że będzie dobrze. Ale odrobina troski z jego strony byłaby niekiedy wymagana. Tymczasem cokolwiek by się nie działo, on ze spokojem utrzymywał, że skoro krzywda mi się nie dzieje, to przecież doskonale dam sobie radę i naprawdę nie ma się o co martwić, ani czym zawracać głowy. Z kolei gdy w grę wchodził ON, to...uuu... Wtedy musiałam go pernamentnie wspierać, trzymać za rączkę i być przy nim, być! bo przecież od tego jestem… byłam…?

Całkowity brak empatii. Jego sprawy, jego interesy, jego cele, jego marzenia - to były priorytety. Ja rzecz jasna mogłam mieć własne, ale nie powinny kolidować z nami - NIM. To znaczy, że ja miałam być niczym ta Hestia, która opiekuje się naszym małym, domowym ogniskiem, na mojej głowie dbanie o to, aby wszystko grało jak trzeba, on ewentualnie się podporządkuje, ale sam z siebie nie potrafi wiele wykrzesać.

Chwilami miałam wrażenie, że użeram się z małym chłopcem, który jest w dodatku nieobliczalnym egoistą. Potrafił myśleć wyłącznie o swoim dobru, o swoich interesach, a mnie ustawiał, tak jak jemu jest wygodnie i jak jemu najbardziej pasuje. Ponadto był psem ogrodnika, co próbował ukryć, ale zazwyczaj średnio mu wychodziło. Najboleśniejszy był dla mnie fakt, że we  wszystkim moich rozterkach, on wcale mi nie pomagał.

Dziś… kiedy już po wszystkim, jestem na życiowym zakręcie. Doszłam jednak do pewnych wniosków: najpierw uporam się z własnym życiem, a dopiero potem rozpocznę „wspólne”. Niestety – w tym naszym wspólnym życiu nie było dla MNIE miejsca.

 

Komentarze  

 
0 #2 online 2010-05-20 14:21
Przeczytaj caly blog jest bardzo dobry
Cytować
 
 
0 #1 benia 2010-03-09 08:50
ech.... coś o tym wiem, czy istnieje facet, ktory nie jest takim egoistą???
Cytować
 

Dodaj komentarz

Reklama

ZOSTAŃ REDAKTORKĄ

Masz prawo do pisania w każdym dziale tego portalu!

Wystarczy, że się zarejestrujesz.

Bez twoich doświadczeń temu portalowi czegoś będzie brakować...

EX PORADNIK

Skorzystaj z rad innych i przetrwaj najtrudniejsze chwile

Dowiedz się jak być szczęśliwą już dziś!

EX SONDA

Najgorszy powód zerwania?






Wyniki

EX Sonda

Wróci na kolanach po:






Wyniki

EX ZWYCZAJE


  Jak traktuje matkę, będzie traktował mnie? Mam fajnego chłopaka, ale czasem mnie mrozi, jak słyszę jak traktuje swoją mamę.
Nie pomaga jej w niczym, zawsze tłumacz, że „ona to zrobi  [ ... ]



Zawsze przychodził po coś... W poszukiwaniu seksu, słów... To nawet nie było "przyjście", a wtargnięcie Nie potrafił przyjść cicho, niepostrzeżenie, przystanąć obok i po prostu być



Nie cierpiałam jak mówił na mnie MOJA KOBIETA przy kolegach i ogolnie tego jak zgrywał się na człowieka pierwotnego