EX Logowanie

EX SONDA

Po rozstaniu najchętniej słuchałam...










Wyniki

EX SONDA

Na smutki po zerwaniu najlepsza jest...






Wyniki

EX SONDA

Najgorszy sposób na zerwanie








Wyniki

All by myself, don’t wanna be...

but I am. Od godziny 21:47. Wtedy, 3 minuty przed odjazdem mojego pociągu, na 3 peronie Dworca Głównego (stąd pamiętam godzinę) Mr Little (nie zasłużył na łechtanie go ksywą Mr Big) wymierzył mi kwestię boleśniejszą niż lewy sierpowy: „Nie zasługuję na Ciebie”, a potem dokopał jeszcze z półobrotu: „Ale myślę, że możemy zostać przyjaciółmi”. Chociaż to był ewidentny nokaut psychiczny i poczułam się nie tyle jak zbity pies, nie tyle jak zbity Andrzej Gołota, nie tyle jak zbity rywal Mike’a Tysona z odgryzionym uchem, ale wręcz jak mniej niż zero, starałam się trzymać fason - niczym ściśnięta gorsetem Scarlet O’Hara, która usłyszawszy, że Ashley jej nie kocha, nie pogrążyła się z pokorą w bólu, ale zachowała się tak, jak każda racjonalnie myśląca kobieta zachować się powinna: spoliczkowała go, a resztę złości i żalu wyładowała na niewinnym wazoniku, który stał akurat pod ręką, a po chwili zakończył hucznie żywot na kominkowym gzymsie.

Po części z braku gorsetu, który ściskając sadystycznie cały kadłub powodował zapewne, że krew uderzała do głowy mocniej niż wino serwowane na barbecue, po części z braku wazonika, po części dlatego, że to już jednak nie XIX wiek, musiałam nieco zmodyfikować tą scenę na potrzeby roku 2009 i Dworca Głównego. Powiedziałam Mr Little, że nie jesteśmy na planie serialu „Klan” ani „Na Wspólnej”, więc może sobie darować takie wyświechtane frazesy i ma powiedzieć mi wprost, o co mu chodzi. Oczywiście w „międzyczasie” (czyli w ciągu jakiś 2 sekund) wymyśliłam co najmniej kilkanaście powodów, dla których ON ma czelność zrywać ze MNĄ (nie ma co silić się na hiperromantyzm, a w efekcie na hipokryzję – nie zakładałam, że musimy być razem do końca życia, ale w moim ewentualnym kryzysowym scenariuszu to JA byłam stroną, która wymienia na lepszy model, a nie jest wymieniana).

1)    Może jestem za mało seksowna, już mu się nie podobam? Chociaż zawsze powtarzał, że uwielbia mój oryginalny styl, prawda jest taka, że każdemu facetowi  podskoczy adrenalina ( i nie tylko) na widok opiętej mini i wysokich obcasów, a balerinki i powiewna spódnica za kolano są ładne i urocze, ale może mało podniecające. Ale przecież zawsze mówił, że kocha mnie niczym Mark Darcy Bridget Jones: „taką, jaka jestem”. A może zaczął się zastanawiać, jaka powinnam lub mogłabym być?
2)    Może powinnam jednak zapisać się na fitness? Jędrniejsze pośladki nie zniszczyły jeszcze żadnego związku…
3)    Trzeba było zmieniać czasami image, zaskakiwać go (byle na +), czemu sprzyjają wizyty u fryzjera częstsze niż raz w roku…
4)    I mieć zawsze zadbane stopy, które latem można bez zażenowania prezentować opakowane w japonki na obcasach, w których notabene może jednak da się poruszać, a nie tylko pozować do zdjęć…
5)    Może jednak solarium nie jest rodzajem tostera dla ludzi i nie dostanę w nim ataku klaustrofobii?
6)    I może…

„ Dobrze, powiem ci. Wydaje mi się, że ty jesteś bardziej zaangażowana w ten związek niż ja i… (patrzenie, jak się męczy, dawało pewną perwersyjna satysfakcję) ee… no, kochasz mnie bardziej niż ja ciebie. A ja chyba tak naprawdę nigdy ciebie nie KOCHAŁEM; z mojej strony to była bardziej bliska przyjaźń – uwielbiałem z tobą być, rozmawiać, śmiać się. Jesteś taka zabawna i inteligentna, ale chyba powinienem czuć coś więcej, a tego nie czuję. I już od pewnego czasu mi głupio, kiedy widzę, jak ty się starasz, a ja nie mogę… nie jestem w stanie tego odwzajemnić. Także stwierdziłem, że nie ma sensu dalej cię oszukiwać”.
To był właśnie ten moment, kiedy skumulowały się we mnie wszystkie kiedykolwiek obejrzane i zasłyszane melodramatyczne sceny i gesty i pierwszy raz w życiu dałam facetowi w pysk, a następnie odwróciłam się i z największą godnością, na jaką było mnie stać, wsiadłam do pociągu. Dopiero tam mogłam zdjąć tą spływającą już z twarzy maskę wonderwoman i spokojnie się rozpłakać. Chociaż przez ciemność i łzy nie widziałam prawie nic za oknem, jednak ostre jarzeniówki bezwzględnie oświetlały całe wnętrze pociągu i całe moje wnętrze, które odmalowało się na mojej twarzy jak po jakimś mentalnym harakiri. Jedyne, o czym byłam w stanie myśleć to „bylebym zdążyła do „Żabki” przed 23:00, bo nie przetrzymam dziś bez Kadarki i paczki Vogue’ów”...

Reklama

ZOSTAŃ REDAKTORKĄ

Masz prawo do pisania w każdym dziale tego portalu!

Wystarczy, że się zarejestrujesz.

Bez twoich doświadczeń temu portalowi czegoś będzie brakować...

EX PORADNIK

Skorzystaj z rad innych i przetrwaj najtrudniejsze chwile

Dowiedz się jak być szczęśliwą już dziś!

EX SONDA

Najgorszy powód zerwania?






Wyniki

EX Sonda

Wróci na kolanach po:






Wyniki

EX ZWYCZAJE


  Jak traktuje matkę, będzie traktował mnie? Mam fajnego chłopaka, ale czasem mnie mrozi, jak słyszę jak traktuje swoją mamę.
Nie pomaga jej w niczym, zawsze tłumacz, że „ona to zrobi  [ ... ]



Zawsze przychodził po coś... W poszukiwaniu seksu, słów... To nawet nie było "przyjście", a wtargnięcie Nie potrafił przyjść cicho, niepostrzeżenie, przystanąć obok i po prostu być



Nie cierpiałam jak mówił na mnie MOJA KOBIETA przy kolegach i ogolnie tego jak zgrywał się na człowieka pierwotnego