DZIEŃ 11 -W domu
Ze względu na moją tragiczną wręcz fryzurę zostajemy dziś w domu. Kasia ma dylemat, bo dziś są urodziny Witolda.Zastanawia się czy do niego zadzwonić. Ja oczywiście jej to odradzam. Ona jednak uważa, że to dziwne, skoro tak
długo się znali, nie złożyć mu życzeń urodzinowych! Przestaję rozumieć Kasię i jej sposób myślenia.
FACET był BEZNADZIEJNY!!!! Zdradzał ją na boku, był ogólnie parszywy, a ona nadal traktuje go jak przyjaciela...
Teraz też widzę jak patrzy na komórkę. Jak pójdzie do toalety to jej ją schowam. I chyba zaproszę jakieś nasze koleżanki na wieczór, może jej przejdzie witoldowanie.Chyba standard - wino, film na laptopie, plotki. Może zamówimy największą pizze w mieście? Zastanawiam się także nad jutrzejszą imprezą.Jestem zaproszona do mojej grupy - koleżanka wyprawia urodziny. Chciałam znów wziąć Kasię, tylko nie wiem czy nie będzie tak jak ostatnio. Nie chce znów się przez nią źle bawić. Z drugiej strony wtedy była w gorszym stanie i to chyba przez to... no cóż zobaczymy...
Tylko nadal nie mam kapelusza, a tak do ludzi wyjść nie mogę:(

Masz prawo do pisania w każdym dziale tego portalu!